piątek, 27 listopada 2015

OSTATNI POST

Koniec drogi E-69 wygląda tak :) Wyspa Mageroya 2015
Wszystko się kędyś zaczyna i kończy. Od dzisiaj koniec bloga i mojego marudzenia :) Moja przygoda trwa jednak dalej, ale już na blogu brak będzie nowych postów. Niech ten kadr pozostanie symbolem pewnego okresu :)

Korzystając z okazji dziękuje wszystkich którzy tu dotarli. Sporo się działo w moim życiu od chwili kiedy w garażu pojawiła się Yamaha :) To właśnie wtedy powstał ten blog, to od tego czasu opublikowałem ponad 1000 postów, sporo filmów i wiele wspomnień z motocyklowych przygód. Były też inne mniej motocyklowe wpisy. Dzisiaj to już tylko zwykła pamiątka, ale może ktoś wyszpera jeszcze w moim archiwum przydatne informacje ?

Pozdrawiam i zapraszam do archiwalnych postów :)

INNA YAMAHA :)



Jest na świecie jeszcze inna Yamaha, która mi pasuje :)
 Ten krótki filmik wszystko wyjaśni.

W ODCIENIACH SZAROŚCI

W kolorze to było zupełnie inne foto :) Czy lepsze ?
Lubię czasami usunąć kolor
Zdjęcie pozbawione koloru nabiera zupełnie innego klimatu. 
Brak barw powoduje że zupełnie inaczej patrzymy na zdjęcie. 
Oczywiście są zdjęcia, na których kolor jest bezapelacyjnie wskazany.

Czasami kolorowy dzień lepiej wygląda w odcieniach szarości.
Fotografia jest tym, czym ją uczyni fotograf. 
Ważne jest aby pokazywała obraz prawdziwy !

ZA GÓRAMI ZA LASAMI :)

 Namiot rozbity. Temperatura spada :)
Wyspa Mageroya godzina 23:08
W różnych miejscach biwakowałem pod namiotem, ale te miejsce było inne. Ten nocleg spędziliśmy blisko przylądka Nordkapp (71°10′21″N, 25°47′40″E). Dalej na północ trudno jest znaleźć miejsce na rozbicie namiotu, dalej są tylko lodowate wody Arktyki :) Wieczorem gwałtowny spadek temperatury wyraźnie nam przypomniał że jesteśmy na dalekiej północy.

Ps. Tu naprawdę żarty się kończą i trzeb być odpowiednio przygotowanym, aby bezpiecznie spędzić noc pod namiotem :)

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM

Ja i wyspa Mageroya :)
Wczoraj 26 września w elbląskim Muzeum Archeologiczno-Historycznym odbył się piknik rodzinny z okazji Wojewódzkich Obchodów Światowego Dnia Turystyki. Miałem okazję opowiedzieć i zaprezentować zdjęcia wykonane na ostatniej wyprawie. Tematem prezentacji była moja ostatnia motocyklowa przygoda, pod tytułem  KIERUNEK PÓŁNOC - TAM GDZIE KOŃCZY SIĘ DROGA

Bardzo dziękuję wszystkim za przybycie. Mam nadzieję że jeszcze kiedyś będę miał okazję opowiedzieć Wam o innych moich przygodach.

PORSANGERFIORDEN I DROGA E69

Mapa Finlandii na tangbagu może Was zmylić.
Ten kadr to już Norwegia.
Ostatnie kilometry kontynentalnej Europy jedziemy nad wielkim fordem Porsanger. Tu zaczyna się droga E69 biegnąca wzdłuż wybrzeża. Koniec tej drogi to ostatni punkt naszej wyprawy, a droga kończy się na samej północy wysp Magerøya. Jako że ten odcinek to cel naszej wyprawy sporo pomarudzę o tej okolicy w dalszych postach :) Tutaj mało mieliśmy czasu na foto-przystanki. Musicie mi wybaczyć dziwne kadry, bo zdjęcia wykonywałem podczas jazdy :)

Porsangerfjorden ma 123 km długości i jest czwartym pod tym względem fiordem w Norwegii. Szerokość fiordu waha się w granicach od 10 do 20 km. Fiordy zbudowane są ze skał dolomitowych, są mocno powcinane tworząc niewielkie malownicze zatoki. W zatoce znajduje się wiele łańcuchów wysp (szczególnie po zachodniej stronie fiordu), jedna z największych to Reinøya. W jego południowej części często zdarza się podczas odpływu, że można przejść na drugi brzeg po jego dnie. W północnej części głębokość fiordu może osiągać nawet 300 m głębokości (największa głębokość występuje w okolicach Nordkapp.

Porsangerfjordeni i droga E69.

NASZA KOLACJA

Grzyby rosną tu wszędzie.
Finlandia 2015
Jeśli chcecie zobaczyć jak wielki może być las to obowiązkowo musicie pojechać do Finlandii. Finlandia to nie kończące się lasy poprzecinane tysiącami jezior, to kraina wspaniałej przyrody. Jeśli ktoś lubi zbierać grzyby to powinien zabrać wielki kontener na zbiory :) Grzyby rosną tam wszędzie. Wystarczy na dwie minuty się zatrzymać i kolacja sama wpada do koszyka :)

Ps. Tego dnia kolacja była wyborna :)

TO MY - ALBANIA 2013

Daleko od Elbląga - gdzieś w Albanii :)
Każdy z nas, kiedy wraca po turystycznych wojażach do domu lubi powspominać. Zdjęcia mają nam przypominać obrazy, które widzieliśmy podczas podróży, to jest magiczna moc fotografii :)
Po czasie miło wspominam te zdjęcie. Ten kadr dość dobrze oddaje nastrój z górskich dróg Albanii, które przemierzaliśmy podziwiając różnorodne krajobrazy. Wiele kilometrów spędzonych w twardym siodle naszego motocykla warte było tego wysiłku i szkoda tylko, że nie wszystkie widoki udało się sfotografować. 

Ps.W Albanii było gorąco, jednak tu wysoko w górach temperatury były bardziej znośne.